niedziela, 2 marca 2014

Zielono-żółty detoks, czyli "zgadnij kotku, co mam w środku"


Witajcie :)
Ostatnio jestem troszkę zagoniona i stąd przestój w dodawaniu postów. Do maja pewnie będzie to na porządku dziennym, ale postaram się, by choć jeden post w tygodniu się pojawiał.

Dzisiaj mam dla Was zagadkę. Patrząc na pierwsze zdjęcie odgadnijcie składniki. Osobiście lubię nietuzinkowe połączenia, a że kocham akurat i owe owoce, i warzywko, które tam zmiksowałam to i koktajl okazał się czymś...bardzo smacznym, dodając do tego niską kaloryczność, sytość oraz ogromną dawkę witamin i minerałów okazuje się idealnym detoksem po tłustym czwartku.

Dodatkowo możemy go spożyć na śniadanie, II śniadanie, jako przekąskę, a nawet deser!


Ilość porcji: 1
Czas przygotowania: 15 minut
Potrzebne przyrządy: mikser/blender

Składniki:
- 70g różyczek brokuła
- 1 duży, dojrzały banan
- 3 łyżki mleczka migdałowego
- 1 bezpestkowa mandarynka

Przygotowanie:
Gotujemy różyczki brokuła przed okolo 10-12minut, aż będą mięciutkie. W tym czasie miksujemy banana z mleczkiem migdałowym, po czym przelewamy do szklanki. Gdy brokuł będzie gotowy miksujemy go razem z mandarynką. Do gotowej mieszaniny można dodatkowo wkroić banana, będzie bardzo miłym uzupełnieniem. Dodajemy zieloną warstwę do szklanki. Przed spożyciem należy wymieszać obie warstwy.









Lekkie desery bez piekarnika Śniadanie mistrzów Wiosenne koktajle

6 komentarzy:

  1. Zapowiada się bardzo ciekawie :-) Dziękuję za udział w akcji "Wiosenne koktajle".

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm... wygląda zdrowo i pysznie, też dzisiaj piłam takiego potworka, ale nie przedstawiał się nawet w połowie tak ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest smak, estetyka na drugim miejscu :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawie to wygląda. Na pewno mega zdrowo :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda obłędnie, zdrowo, kolorowo, iście wiosennie! ale nie moge się przekonać do szpinaku w słodkiej wersji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szpinak jest w odpowiedniej ilości i ma jakiegoś "zakrywacza" typu banan to go nawet nie czuć i wtedy można korzystać z jego dobroci bez odczucia smaku. Zielono mi....byle tylko wiosna szybko nadeszła :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny, komentarze i zapraszam częściej :)